Nerwówka pomału mnie opuszcza, ale obawiam się, że może jeszcze wrócić i przypierdolić z podwójną siłą.
Dziś wieczorem w raz z moją Marysią zabieramy do knajpy kilka osób, które były ostatnimi czasy najbliżej nas.
Zdecydowaliśmy, a raczej ja zdecydowałem że zaciągniemy ich do całkiem miłego irlandzkiego pubu „Irish Arms Pub”, który jest jedynym pubem w Krakowie, gdzie można się napić dobrego Guinnesa.

Jeśli ktoś, kto czyta moje wypociny ma ochotę do nas dołączyć to serdecznie zapraszam – Irish Arms Pub, poselska 18.
Myślę że zabiorę ze sobą aparat, dlatego w najbliższym czasie możecie się spodziewać kilku fotek z naszej ostatniej posiadówy przy browarze w Polsce, przed wyjazdem.

środa 4 Listopad , 2009 o 11:19
Pub jest zlikwidowany.