Dziś po raz kolejny uległem i kupiłem coś…
Na szczęście coś, co faktycznie mi się przyda przez najbliższe kilka lat.
Hmm, czy ja się usprawiedliwiam?
Pewnie tak, w końcu zawsze jakoś się usprawiedliwiam przy okazji wywalenia na coś pieniędzy.
Kupiłem Windows Vista Ultimate 64bit OEM, mój pierwszy w życiu, legalny system, na którym mam zamiar pojechać przez najbliższe kilka lat (lub do czasu, kiedy zarobię w IE na “Japko”)…
No własnie, taka ciekawostka poniżej:

Sama „Viśta” opakowana jest w nowe, całkiem ładne pudełko, które prezentuje się tak:
